W poszukiwaniu straconych listów
Być może źle się wyraziłem w ostatniej notce, a być może jesteście niektórzy przewrażliwieni. A może to tylko kwestia priorytetów. Rozumiem, że dla niektórych z Was sieć jest tylko rozrywką i potrzebujecie siąść na blogach i forach jak na serialu, w którym być może coś fajnego się zdarzy. Kogoś zamordują, ktoś zginie w wypadku, załamie się czyjaś kariera zawodowa, a rodzina się odwróci od ulubionego bohatera. Lub wydarzy się jakaś inna, cudowna rzecz dla widza.
Dla mnie twórczość, czy może lepiej - działalność w necie, ma określoną strategię. Przede wszystkim mam się uczyć, próbować wielu rzeczy, których spróbować w realnym życiu zapomniałem, nie chciałem, o których nie wiedziałem że istnieją.
Kiedy widzę archiwa i terminy pewnych zdarzeń, to je analizuję. Ale do jasnej cholery nie jestem CBA, Mossadem czy inną tajną policją, która miałaby z tego wyciągać konsekwencje. Nawet najwięksi durnie czatowi, którzy banowali mnie dla zabawy nie zostali w żadnej mierze […]
Category: Uncategorized |
No Comments »